Uśmiech jej coś w sobie ma ...
Chociaż nieuchwytny tak,
Lecz on właśnie urzekł mnie.
Chociaż ją z widzenia znam
I jej twarz w pamięci mam,
To tak mało o niej wiem.
A ona, a ona nie mówi nic.
Jej uśmiech, ten uśmiech -
Czy ze mnie drwi?
Uśmiech, w którym trwa od lat,
Fascynuje cały świat,
Bo cóż kryje uśmiech ten?
Smutek, nudę, może fałsz,
Żal do minionego dnia -
Któż odpowiedź na to da?
A ona, a ona nie mówi nic.
Jej uśmiech, ten uśmiech -
Czy ze mnie drwi?
Dużo starsza jest, to fakt -
O niecałe pięćset lat,
Lecz cóż dla mnie znaczy to?
W Luwrze wisieć trudno tak,
Może więc doczekam dnia,
Że wyjść zechce ze swych ram?
A ona, a ona nie mówi nic.
Jej uśmiech, ten uśmiech - *4
Czy ze mnie drwi?
Jesień ... Liść ostatni już spadł.
Jesień ... Deszcz zmył butów Twych ślad.
Jesień idzie ku mnie przez park.
Wczoraj minął miesiąc, jak list
Przyniósł mi listonosz, a dziś
Tylko nosi liście tu wiatr.
To, to radosny był dzień,
Gdy zapewniałaś mnie, że
Nic nie rozdzieli nas już,
Że co dzień list będziesz słać do mnie.
[-wokaliza-]
Jesień ... Liść ostatni już spadł.
Popatrz - plaża jak biały kwiat.
Zima idzie ku mnie przez park.
Szybko przyjdzie wiosna i żar ,
Lato, i wakacje, i park,
W którym znajdę cienie wśród drzew.
Znów szybko miną nam dni,
Znów będziesz powtarzać mi,
Że nie rozdzieli nas nic,
Że co dzień list będziesz słać do mnie.
Jesień ... Znowu czekam na list.
Jesień ... Zamiast listu mam liść.
Jesień ... Z inną idę przez park ...
[-wokaliza-]
Z inną idę przez park ...