Co dzień kłopoty jakieś mam.
Pogoda figle płata nam:
Od rana pada deszcz,
Jesienny pada deszcz.
Cóż robić w taki chmurny dzień?
Do kumpla... Nie, nie pójdę dziś.
Dzwoniłem - nie odbierał nikt.
W kawiarniach pewnie tłok,
Do kina nie ma co,
W teatrze dziś nie grają nic.
Czy dzisiaj ktoś się nudzi tak jak ja?
Co robić, gdy rozrywki brak?
Nie mogąc już wymyśleć nic,
Usiadłem, by napisać list.
I wtedy przyszłaś Ty,
Bilety wręczasz mi -
Namówić dałem się na film.
Czy dzisiaj ktoś się nudzi tak jak ja?
Co robić, gdy rozrywki brak?
Nie mogąc już wymyśleć nic,
Usiadłem, by napisać list.
I wtedy przyszłaś Ty,
Bilety wręczasz mi -
Namówić dałem się na film.
Spłoszony ptak, spłoszony dzień,
Grudniowy szron na szkle.
Podchodzi noc pod ciepłą sień
I śniegiem w oczy dmie.
Opada w dół zawiei ćma,
W zamknięte bije drzwi,
A w dali dzwon - kolęda gra
I konie krzeszą skry.
Hej, kolędo, leć!
Hej, kolędo, leć!
Leć nad światem ośnieżonym,
Syp iskrami z gwiazd.
Hej, kolędo, leć!
Hej, kolędo, leć!
Obudź serca, otwórz domy,
Popatrz ludziom w twarz.
Już tańczy noc, trzaskają drwa,
Przy stole miejsca dość.
Nie tylko dziś - każdego dnia
Wejdź, gościu! Przy mnie siądź!
Hej, kolędo, leć!
Hej, kolędo, leć!
Leć nad światem ośnieżonym,
Syp iskrami z gwiazd.
Hej, kolędo, leć!
Hej, kolędo, leć!
Obudź serca, otwórz domy,
Popatrz ludziom w twarz.
Spotkania rąk w półmroku świec,
Dzień dawno padł bez tchu.
Tak rodzi się serdeczność serc,
Pogoda jasnych słów.
Hej, kolędo, leć!
Hej, kolędo, leć!
Leć nad światem ośnieżonym,
Syp iskrami z gwiazd.
Hej, kolędo, leć!
Hej, kolędo, leć!
Obudź serca, otwórz domy,
Popatrz ludziom w twarz.