Co dzień kłopoty jakieś mam.
Pogoda figle płata nam:
Od rana pada deszcz,
Jesienny pada deszcz.
Cóż robić w taki chmurny dzień?
Do kumpla... Nie, nie pójdę dziś.
Dzwoniłem - nie odbierał nikt.
W kawiarniach pewnie tłok,
Do kina nie ma co,
W teatrze dziś nie grają nic.
Czy dzisiaj ktoś się nudzi tak jak ja?
Co robić, gdy rozrywki brak?
Nie mogąc już wymyśleć nic,
Usiadłem, by napisać list.
I wtedy przyszłaś Ty,
Bilety wręczasz mi -
Namówić dałem się na film.
Czy dzisiaj ktoś się nudzi tak jak ja?
Co robić, gdy rozrywki brak?
Nie mogąc już wymyśleć nic,
Usiadłem, by napisać list.
I wtedy przyszłaś Ty,
Bilety wręczasz mi -
Namówić dałem się na film.
Tężeje w mroku śródmiejski mur,
Nad głową powódź skłębionych chmur.
Skończona podróż do kresu dnia.
Zamiera miasta wieczorny psalm.
Odejść białą zamiecią świateł.
Odejść drogą wschodzących gwiazd.
Odejść spojrzeń najdalszych śladem.
Odejść, odejść, gdzie porwie wiatr.
[-instrum.-]
Odejść krzykiem szalonych myśli.
Odejść nagłą czerwienią wzgórz.
Odejść burzą wiosennych liści.
Odejść, odejść, nie wrócić już.
Asfaltem jezdni okryta noc.
Kontury cieni zakreśla wzrok.
Zamknięte okna, zamknięte drzwi.
Nikt się nie śmieje, nie płacze nikt.
Jak mam nie kochać Cię
Kiedy obraz twój
Wciąż przed oczami mam
W każdej porze dnia.
Jak mam nie kochać się
Skoro tyle dni
Byliśmy razem, i
Ty kochałaś mnie
Lecz wszystko to
Już skończyło się
I został ból
Gdzieś na serca dnie.
I wielki żal,
Który jeszcze trwa
Że wszystko już
Już skończyło się.
Jak mam zapomnieć cię
Kiedy obraz twój
Wciąż przed oczami mam
W każdej porze dnia.
Jak mam zapomnieć cię
Jak to zrobić mam
Gdy tyle pięknych chwil
Jednak łączy nas - lączy nas.