Jeśli tego chcesz,
Z innym idź do kina.
Sama wiesz, że nie od dziś
Czas już dłuży się nam.
Jeśli tego chcesz,
Już cię nie zatrzymam;
Zamiast z tobą nudzić się,
Wolę dzisiaj być sam.
Jutro już nie poznasz mnie
W parku, na ulicy.
Jutro będziesz pewna, że
Nic się już nie liczy.
Do innego pewnie się
Jutro już uśmiechniesz
I bez słowa miniesz mnie,
I mnie miniesz obojętnie.
Jeśli tego chcesz,
Szukaj nowych marzeń.
Słowa, które dobrze znam,
Innym teraz już mów.
Jeśli tego chcesz,
Nie będziemy razem.
Po co wracać dzisiaj? By
Jutro zgubić się znów?
Po co wracać dzisiaj? By
Jutro zgubić się znów?
Tężeje w mroku śródmiejski mur,
Nad głową powódź skłębionych chmur.
Skończona podróż do kresu dnia.
Zamiera miasta wieczorny psalm.
Odejść białą zamiecią świateł.
Odejść drogą wschodzących gwiazd.
Odejść spojrzeń najdalszych śladem.
Odejść, odejść, gdzie porwie wiatr.
[-instrum.-]
Odejść krzykiem szalonych myśli.
Odejść nagłą czerwienią wzgórz.
Odejść burzą wiosennych liści.
Odejść, odejść, nie wrócić już.
Asfaltem jezdni okryta noc.
Kontury cieni zakreśla wzrok.
Zamknięte okna, zamknięte drzwi.
Nikt się nie śmieje, nie płacze nikt.
Jak mam nie kochać Cię
Kiedy obraz twój
Wciąż przed oczami mam
W każdej porze dnia.
Jak mam nie kochać się
Skoro tyle dni
Byliśmy razem, i
Ty kochałaś mnie
Lecz wszystko to
Już skończyło się
I został ból
Gdzieś na serca dnie.
I wielki żal,
Który jeszcze trwa
Że wszystko już
Już skończyło się.
Jak mam zapomnieć cię
Kiedy obraz twój
Wciąż przed oczami mam
W każdej porze dnia.
Jak mam zapomnieć cię
Jak to zrobić mam
Gdy tyle pięknych chwil
Jednak łączy nas - lączy nas.