[Przez te mury nie słychać śpiewu ptaków.
Przez to okno widać tylko skrawek nieba,
A tą bramą częściej się wchodzi niż wychodzi.]
Nie wracaj tam nie wracaj myślą
Nie wracaj tam do swoich stron,
Nie wracaj tam gdzie pożegnałeś
Nie wracaj tam przyjaciół krąg,
Nie wracaj tam bo kiedy w oczy
Nie wracaj tam im spojrzysz znów -
Nie wracaj tam nie znajdziesz w sercach
Nie wracaj tam, tam serdecznych słów.
Niejeden przecież stracisz rok,
Wciąż płacąc za fałszywy krok.
Kamienne niebo zamiast gwiazd
Nie odda ci zgubionych szans.
Kamienne niebo zamiast gwiazd ...
Kamienne niebo zamiast gwiazd ...
Nie wracaj tam nie wracaj myślą
Nie wracaj tam do swoich stron,
Nie wracaj tam gdzie brałeś maki
Nie wracaj tam z dziewczyny rąk,
bo gdy znów spotkasz
Nie wracaj tam ją pośród brzóz,
Nie wracaj tam o innym będzie
Nie wracaj tam myślała już.
Niejeden przecież stracisz rok,
Wciąż płacąc za fałszywy krok.
Kamienne niebo zamiast gwiazd
Nie odda ci zgubionych szans.
Kamienne niebo zamiast gwiazd ...
Kamienne niebo zamiast gwiazd ...
Nie wracaj tam kamienne niebo
Nie wracaj tam zamiast gwiazd ...
Nie wracaj tam kamienne niebo ...
Nie wracaj tam nie wracaj tam.
Nie wracaj tam kamienne niebo
Nie wracaj tam zamiast gwiazd
Nie wracaj tam nie odda ci
Nie wracaj tam zgubionych szans.
Jestem malarzem nieszczęśliwym:
Kłopoty mnie nękają wciąż,
Bo choćbym nie wiem co malował,
Spod pędzla mi wychodzi słoń!
Uwieczniam ciocię mą Marysię,
Bez złośliwości, Boże broń!
Wszystko udało świetnie mi się,
Lecz zamiast cioci siedzi słoń!
Ten portret sławę mi przyniesie:
Te same oczy, uśmiech, wzrost...
Wypisz-wymaluj wujo Czesiek,
Tylko że trąbę ma, nie nos!
Ze sztalugami w Polskę ruszam.
Maluję wierzby, rzeczki toń...
Cichutko pyta mnie pastuszek:
- A skąd na wierzbie wziął się słoń?
Czas płynie, sława już mnie goni
I wieniec zdobi moja skroń:
"Ach, to ten słynny malarz słoni,
co mu na dłoń nadepnął słoń."
Lecz nawet geniusz kiedyś minie:
- Skończone wszystko, podaj broń!
Maluję konia gdzieś w Londynie,
Patrzę - a tutaj koń jak koń! /bis
Jak mam nie kochać Cię
Kiedy obraz twój
Wciąż przed oczami mam
W każdej porze dnia.
Jak mam nie kochać się
Skoro tyle dni
Byliśmy razem, i
Ty kochałaś mnie
Lecz wszystko to
Już skończyło się
I został ból
Gdzieś na serca dnie.
I wielki żal,
Który jeszcze trwa
Że wszystko już
Już skończyło się.
Jak mam zapomnieć cię
Kiedy obraz twój
Wciąż przed oczami mam
W każdej porze dnia.
Jak mam zapomnieć cię
Jak to zrobić mam
Gdy tyle pięknych chwil
Jednak łączy nas - lączy nas.