[Przez te mury nie słychać śpiewu ptaków.

Przez to okno widać tylko skrawek nieba,
A tą bramą częściej się wchodzi niż wychodzi.]

Nie wracaj tam nie wracaj myślą
Nie wracaj tam do swoich stron,
Nie wracaj tam gdzie pożegnałeś
Nie wracaj tam przyjaciół krąg,

Nie wracaj tam bo kiedy w oczy
Nie wracaj tam im spojrzysz znów -
Nie wracaj tam nie znajdziesz w sercach
Nie wracaj tam, tam serdecznych słów.

Niejeden przecież stracisz rok,
Wciąż płacąc za fałszywy krok.
Kamienne niebo zamiast gwiazd
Nie odda ci zgubionych szans.
Kamienne niebo zamiast gwiazd ...
Kamienne niebo zamiast gwiazd ...

Nie wracaj tam nie wracaj myślą
Nie wracaj tam do swoich stron,
Nie wracaj tam gdzie brałeś maki
Nie wracaj tam z dziewczyny rąk,

bo gdy znów spotkasz
Nie wracaj tam ją pośród brzóz,
Nie wracaj tam o innym będzie
Nie wracaj tam myślała już.

Niejeden przecież stracisz rok,
Wciąż płacąc za fałszywy krok.
Kamienne niebo zamiast gwiazd
Nie odda ci zgubionych szans.
Kamienne niebo zamiast gwiazd ...
Kamienne niebo zamiast gwiazd ...

Nie wracaj tam kamienne niebo
Nie wracaj tam zamiast gwiazd ...
Nie wracaj tam kamienne niebo ...
Nie wracaj tam nie wracaj tam.
Nie wracaj tam kamienne niebo
Nie wracaj tam zamiast gwiazd
Nie wracaj tam nie odda ci
Nie wracaj tam zgubionych szans.


Dwóch takich jak my trzej

Poszukać tylko chciej
I z każdej doli złej
Się śmiej. Ye-ye!
Trzech takich jak nas dwóch
I jeszcze jeden zuch -
Zrobimy taki ruch,
Że hej! Ye-ye!

Lecz nigdzie w świecie
Nie znajdziecie,
takiego co dorówna mnie.
Ta reszta niezła, lecz
W tym cała rzecz,
Że tylko ja liczę się!

A my to niby co:
Mogiła? Szmira? Dno?
Czy nam talentu kto
Dał mniej?

A ja to co? To pies?
Jedynie chyba rytm
W piosence ważny jest!
O, ye!

Ja tutaj wtrącę,
Że ten koncert
Niewiele szans by dzisiaj miał.
Bez mego tu entree -
Górnego "c"
Publika nie wpadnie w szał!

Tych trzech i tamtych dwóch
I jeszcze jeden zuch -
Zrobimy taki ruch,
Że hej! Ye-ye!
Nie jeden, dwa czy trzej -
Nas wszystkich słuchać chciej
I z każdej doli złej
Się śmiej! Się śmiej!