Kim mógłbym być

Bez Twoich kłamstw:
Kimś takim co
Jest zawsze sam.

Kim mógłbym być (mógłbym być)
Gdyby nie Ty
I nie to, (i nie to)
Co mówisz mi:

Że jestem śmieszny dość,
Zgubiony w świecie,
Ale przecież lepszy,
Niż chcę się przyznać.

To nie jest tak, (nie jest tak)
Lecz nie wiem sam,
Co robiłbym (robiłbym)
Bez Twoich kłamstw:

Że jestem inny, lecz
Sam o tym ni wiem
I że Ciebie, Ciebie
Kocham naprawdę.

To nie jest tak, (nie jest tak)
Lecz nie wiem sam,
Co robiłbym (robiłbym)
Bez Twoich kłamstw.


Uśmiech jej coś w sobie ma ...

Chociaż nieuchwytny tak,
Lecz on właśnie urzekł mnie.
Chociaż ją z widzenia znam
I jej twarz w pamięci mam,
To tak mało o niej wiem.

A ona, a ona nie mówi nic.
Jej uśmiech, ten uśmiech -
Czy ze mnie drwi?

Uśmiech, w którym trwa od lat,
Fascynuje cały świat,
Bo cóż kryje uśmiech ten?
Smutek, nudę, może fałsz,
Żal do minionego dnia -
Któż odpowiedź na to da?

A ona, a ona nie mówi nic.
Jej uśmiech, ten uśmiech -
Czy ze mnie drwi?

Dużo starsza jest, to fakt -
O niecałe pięćset lat,
Lecz cóż dla mnie znaczy to?
W Luwrze wisieć trudno tak,
Może więc doczekam dnia,
Że wyjść zechce ze swych ram?

A ona, a ona nie mówi nic.
Jej uśmiech, ten uśmiech - *4
Czy ze mnie drwi?