Kim mógłbym być
Bez Twoich kłamstw:
Kimś takim co
Jest zawsze sam.
Kim mógłbym być (mógłbym być)
Gdyby nie Ty
I nie to, (i nie to)
Co mówisz mi:
Że jestem śmieszny dość,
Zgubiony w świecie,
Ale przecież lepszy,
Niż chcę się przyznać.
To nie jest tak, (nie jest tak)
Lecz nie wiem sam,
Co robiłbym (robiłbym)
Bez Twoich kłamstw:
Że jestem inny, lecz
Sam o tym ni wiem
I że Ciebie, Ciebie
Kocham naprawdę.
To nie jest tak, (nie jest tak)
Lecz nie wiem sam,
Co robiłbym (robiłbym)
Bez Twoich kłamstw.
Jeśli tego chcesz,
Z innym idź do kina.
Sama wiesz, że nie od dziś
Czas już dłuży się nam.
Jeśli tego chcesz,
Już cię nie zatrzymam;
Zamiast z tobą nudzić się,
Wolę dzisiaj być sam.
Jutro już nie poznasz mnie
W parku, na ulicy.
Jutro będziesz pewna, że
Nic się już nie liczy.
Do innego pewnie się
Jutro już uśmiechniesz
I bez słowa miniesz mnie,
I mnie miniesz obojętnie.
Jeśli tego chcesz,
Szukaj nowych marzeń.
Słowa, które dobrze znam,
Innym teraz już mów.
Jeśli tego chcesz,
Nie będziemy razem.
Po co wracać dzisiaj? By
Jutro zgubić się znów?
Po co wracać dzisiaj? By
Jutro zgubić się znów?
Mówisz, że kochasz mnie jak nikt.
Mówisz, że kochasz mnie jak nikt.
Słowa te puste są, na wiatr
Bo innego masz.
Mówisz, że kochasz mnie jak nikt.
Mówisz, że kochasz mnie jak nikt.
Słowa te puste są, na wiatr,
Bo innego masz.
To nie tylko wiatr
Rozwiał złudzeń moc -
Sam widziałem jak
Z innym całowałaś się!
Mówisz, że kochasz mnie jak nikt.
Mówisz, że kochasz mnie jak nikt.
Słowa te puste są, na wiatr,
Bo innego masz.