Zapisz swoję ulubione piosenki Czerwonych Gitar

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Bezsenność - to przeżycie dnia

Raz jeszcze, od nowa,
To ciemność, w której Ty i ja
Walczymy na słowa.
To spowiedź przed ołtarzem z gwiazd,
Przed maską księżyca.
Za oknem jakby drwiła z nas bezludna ulica.

Bezsenność - to korowód zjaw,
Obłędny ich taniec.
Bezsenność i uśpionych serc
Bezgłośne wołanie.
To powrót niepotrzebnych słów,
Za które nieraz wstyd.
Bezsenność to czekanie na świt.

Bezsenność to niekiedy strach
I myśli skłębione.
Co będzie w nadchodzących dniach?
- Wszystko skończone.
Pytania ... Któż odpowiedź da,
Gdy nikt nie słyszy nas?

Bezsenność ... Nocna lampka znów
Nie zgaśnie do rana.
Czekanie ... Może przyjdzie tu?
Co nocy ta sama,
Ta jedna, upragniona wciąż,
Widoczna jak zza mgły ...
Bezsenność? Bezsenność - to Ty.

[-instrum.-]


Uśmiech jej coś w sobie ma ...

Chociaż nieuchwytny tak,
Lecz on właśnie urzekł mnie.
Chociaż ją z widzenia znam
I jej twarz w pamięci mam,
To tak mało o niej wiem.

A ona, a ona nie mówi nic.
Jej uśmiech, ten uśmiech -
Czy ze mnie drwi?

Uśmiech, w którym trwa od lat,
Fascynuje cały świat,
Bo cóż kryje uśmiech ten?
Smutek, nudę, może fałsz,
Żal do minionego dnia -
Któż odpowiedź na to da?

A ona, a ona nie mówi nic.
Jej uśmiech, ten uśmiech -
Czy ze mnie drwi?

Dużo starsza jest, to fakt -
O niecałe pięćset lat,
Lecz cóż dla mnie znaczy to?
W Luwrze wisieć trudno tak,
Może więc doczekam dnia,
Że wyjść zechce ze swych ram?

A ona, a ona nie mówi nic.
Jej uśmiech, ten uśmiech - *4
Czy ze mnie drwi?


Jak mam nie kochać Cię

Kiedy obraz twój
Wciąż przed oczami mam
W każdej porze dnia.

Jak mam nie kochać się
Skoro tyle dni
Byliśmy razem, i
Ty kochałaś mnie

Lecz wszystko to
Już skończyło się
I został ból
Gdzieś na serca dnie.
I wielki żal,
Który jeszcze trwa
Że wszystko już
Już skończyło się.

Jak mam zapomnieć cię
Kiedy obraz twój
Wciąż przed oczami mam
W każdej porze dnia.

Jak mam zapomnieć cię
Jak to zrobić mam
Gdy tyle pięknych chwil
Jednak łączy nas - lączy nas.