Tężeje w mroku śródmiejski mur,
Nad głową powódź skłębionych chmur.
Skończona podróż do kresu dnia.
Zamiera miasta wieczorny psalm.
Odejść białą zamiecią świateł.
Odejść drogą wschodzących gwiazd.
Odejść spojrzeń najdalszych śladem.
Odejść, odejść, gdzie porwie wiatr.
[-instrum.-]
Odejść krzykiem szalonych myśli.
Odejść nagłą czerwienią wzgórz.
Odejść burzą wiosennych liści.
Odejść, odejść, nie wrócić już.
Asfaltem jezdni okryta noc.
Kontury cieni zakreśla wzrok.
Zamknięte okna, zamknięte drzwi.
Nikt się nie śmieje, nie płacze nikt.
Jesień ... Liść ostatni już spadł.
Jesień ... Deszcz zmył butów Twych ślad.
Jesień idzie ku mnie przez park.
Wczoraj minął miesiąc, jak list
Przyniósł mi listonosz, a dziś
Tylko nosi liście tu wiatr.
To, to radosny był dzień,
Gdy zapewniałaś mnie, że
Nic nie rozdzieli nas już,
Że co dzień list będziesz słać do mnie.
[-wokaliza-]
Jesień ... Liść ostatni już spadł.
Popatrz - plaża jak biały kwiat.
Zima idzie ku mnie przez park.
Szybko przyjdzie wiosna i żar ,
Lato, i wakacje, i park,
W którym znajdę cienie wśród drzew.
Znów szybko miną nam dni,
Znów będziesz powtarzać mi,
Że nie rozdzieli nas nic,
Że co dzień list będziesz słać do mnie.
Jesień ... Znowu czekam na list.
Jesień ... Zamiast listu mam liść.
Jesień ... Z inną idę przez park ...
[-wokaliza-]
Z inną idę przez park ...
Gdy ktoś kogoś pokocha
Po raz pierwszy, prawdziwie -
Myśli tylko o jednym:
Czy wzajemnie, szczęśliwie....
[Księżyc, gwiazdy na niebie,]
wszystkie kwiaty na ziemi
pozwalają uwierzyć
i nie tracić nadziei.
Często w nocy się budzi,
Jedna myśl go nurtuje:
Kocha... lubi... szanuje...
Nie chce... nie dba... żartuje? /bis