Tężeje w mroku śródmiejski mur,
Nad głową powódź skłębionych chmur.
Skończona podróż do kresu dnia.
Zamiera miasta wieczorny psalm.
Odejść białą zamiecią świateł.
Odejść drogą wschodzących gwiazd.
Odejść spojrzeń najdalszych śladem.
Odejść, odejść, gdzie porwie wiatr.
[-instrum.-]
Odejść krzykiem szalonych myśli.
Odejść nagłą czerwienią wzgórz.
Odejść burzą wiosennych liści.
Odejść, odejść, nie wrócić już.
Asfaltem jezdni okryta noc.
Kontury cieni zakreśla wzrok.
Zamknięte okna, zamknięte drzwi.
Nikt się nie śmieje, nie płacze nikt.
Kiedy Cię rano widzę na swej drodze -
Mam dobry dzień.
Nawet już nocą na tę drogę wchodzę
Po dobry dzień.
Wtedy gdy uśmiech dajesz na spotkanie -
Mam dobry dzień.
Ty i ja dobrze wiemy, co się stanie
W nasz dobry dzień.
W dobre dni warto wierzyć.
Daruj mi, pozwól przeżyć
Choćby w snach, pozwól przeżyć dobre dni -
Nie ma lepszych dni od dobrych razem z Tobą.
Wtedy gdy wierzę w Twoje wszystkie słowa -
Mam dobry dzień.
O nic, już o nic mnie nie boli głowa -
Mam dobry dzień.
A i Ty także chyba razem ze mną
Masz dobry dzień.
Niechże trwa, chociaż będzie wokół ciemno,
Nasz dobry dzień.
Dobre dni warto przeżyć.
W dobre dni warto wierzyć.
Po co w snach? Mamy swoje dobre dni!
Kto mi lepsze da od dobrych razem z Tobą?
W dobre dni warto wierzyć.
Daruj mi, pozwól przeżyć
Choćby w snach, pozwól przeżyć dobre dni -
Nie lepszych dni od dobrych razem z Tobą.
Dokąd pójdziemy drogą pod wiatr,
My z dwudziestego wieku?
Co nam przyniesie wolny nasz świat,
Nim zatrzymamy go w biegu? ...
Jakie nadzieje spełni nam czas,
Rwący nawałą zdarzeń,
Zanim zapłoną ogniem złych gwiazd
Domy i pola nasze? ...
Komu będziemy mogli, jak dziś,
Sercem i myślą wierzyć,
Jeśli rozbiją okna i drzwi
Kolby najemnych żołnierzy? ...
Dokąd pójdziemy drogą pod wiatr,
My z dwudziestego wieku?
Kto nam pomoże znaleźć gdzieś ślad
Uczuć człowieka w człowieku?