Krzykiem mody jest dziewczyna ma|;
Mini-buzia, dołeczki w niej dwa,
A na nosku sto piegów, też mini,
Którymi zdrajczyni mnie kusi co dnia.
Lecz to mini mi czyni na złość
I w miłości niezgody to kość;
Niby kocha, lecz mało, lecz mini,
Choć wie ma bogini, że mam tego dość.
Bo miłość ma to potęga burz,
I wichru moc i bezkresy mórz.
Tak wielka jest jak szczyty gór
W lawinie chmur... ho... ho...
Szczytem mody jest dziewczyna ma,
Mini-serce widocznie też ma,
Którym kocha tak mi... inimalnie,
Że żyć mi wypadnie w rozpaczy bez dna.
Bo miłość ma to potęga burz,
I wichru moc i bezkresy mórz.
Tak wielka jest jak szczyty gór
W lawinie chmur...ho...ho...
Szczytem mody jest dziewczyna ma,
Mini-serce widocznie też ma,
Którym kocha tak mi... inimalnie,
Że żyć mi wypadnie w rozpaczy bez dna.
Szum drzew taki sam,
Krzyk mew taki sam...
Ten sam morza brzeg
Znaczą ślady stóp.
Lecz czas nie ten sam
I świat stracił blask
I wiatr śpiewa nam
Nie tym samym już.
Kto winien jest? Co stało się,
Że nie ma o czym mówić dziś?
Kto winien jest, że coś się rwie,
Że trudno tak razem iść?
Że głos obco brzmi,
Że wzrok zimny już
I że usta dziś nie szukają ust?
Kto zabrał nam nasz wspólny śmiech
I radość rąk, splecionych rąk.
Kto winien jest: czy ty czy ja,
Czyj liczy się dzisiaj błąd?
Szum drzew taki sam,
Krzyk mew taki sam...
Lecz wiatr śpiewa nam
Nie tym samym już...
Kiedy jestem sam dziwne myśli mam,
Dziwne myśli mam.
Kiedy jestem sam dziwne myśli mam,
Że nie wrócisz już
I zostanę sam, zostanę sam.
Boję, boję się, złe przeczucia mam,
Złe przeczusia mam.
Boję, boję się, wątpliwości mam,
Że nie wrócisz już
I zostanę sam, zostanę sam.
Wspomnij letni wieczór, który złączył nas,
Czułe pocałunki i księżyca blask.
Wspomnij, jak mówiłaś: - nie opuszczę Cię!
Teraz chcesz już odejść - nie chcę wierzyć, nie!
Kiedy jestem sam dziwne myśli mam,
Dziwne myśli mam.
Kiedy jestem sam dziwne myśli mam,
Że nie wrócisz już
I zostanę sam, zostanę sam.
Boję, boję się, złe przeczucia mam,
Złe przeczucia mam.
Boję, boję się, wątpliwości mam,
Że nie wrócisz już
I zostanę sam, zostanę sam.