Moja droga wiodła mnie do Ciebie.
Moja droga, wierna tak jak nikt,
Moknie w deszcz, od słońca lśni.
Wiodła tam, gdzie byłaś Ty.
Moja droga wiodła mnie do Ciebie
Poprzez łąki, poprzez dziki bór,
Pośród rzek i pośród wzgórz,
Tam, gdzie iść nie można już.
Po co iść przez tyle gór i rzek,
Kiedy już nie czekasz mnie?
Moja droga wiodła mnie do Ciebie.
Moja droga - to mój wierny druh.
Ze mną szła wśród rzek i wzgórz,
Tam, gdzie nikt nie czeka już.
Moja droga wiodła mnie do Ciebie.
Moja droga - to mój wierny druh.
Ze mną szła wśród rzek i wzgórz,
Tam, gdzie nikt nie czeka już. /bis
Domy na przedmieściu śpią,
Odbicia gwiazd na szybach lśnią.
W zaułkach brzmi czyjś płacz i śmiech.
Ktoś cicho łka... To wiatr czy deszcz?
W taką noc nie można spać.
Wciąż skrzypią drzwi i trzeszczy dach.
I słucham tak, wciąż sam i sam,
Co śpiewa mi w kominie wiatr.
Ty nawet nie wiesz - mówi wiatr -
Że przecież jest na świecie ktoś...
Ktoś, kto cię kocha wszystkie dni
I kogo ci przeznaczył los.
Ty nawet nie wiesz - mówi wiatr -
Że kochasz Ja, choć nie znasz Jej,
Że wasze myśli razem są,
Choć nie spotkacie nigdy się.
Minęła noc, już ucichł wiatr.
O szyby znów wydzwania deszcz.
Będę o Tobie myślał wciąż,
Choć nie spotkamy nigdy się.
Bezsenność - to przeżycie dnia
Raz jeszcze, od nowa,
To ciemność, w której Ty i ja
Walczymy na słowa.
To spowiedź przed ołtarzem z gwiazd,
Przed maską księżyca.
Za oknem jakby drwiła z nas bezludna ulica.
Bezsenność - to korowód zjaw,
Obłędny ich taniec.
Bezsenność i uśpionych serc
Bezgłośne wołanie.
To powrót niepotrzebnych słów,
Za które nieraz wstyd.
Bezsenność to czekanie na świt.
Bezsenność to niekiedy strach
I myśli skłębione.
Co będzie w nadchodzących dniach?
- Wszystko skończone.
Pytania ... Któż odpowiedź da,
Gdy nikt nie słyszy nas?
Bezsenność ... Nocna lampka znów
Nie zgaśnie do rana.
Czekanie ... Może przyjdzie tu?
Co nocy ta sama,
Ta jedna, upragniona wciąż,
Widoczna jak zza mgły ...
Bezsenność? Bezsenność - to Ty.
[-instrum.-]