Mówisz, że kochasz mnie jak nikt.

Mówisz, że kochasz mnie jak nikt.
Słowa te puste są, na wiatr
Bo innego masz.

Mówisz, że kochasz mnie jak nikt.
Mówisz, że kochasz mnie jak nikt.
Słowa te puste są, na wiatr,
Bo innego masz.

To nie tylko wiatr
Rozwiał złudzeń moc -
Sam widziałem jak
Z innym całowałaś się!

Mówisz, że kochasz mnie jak nikt.
Mówisz, że kochasz mnie jak nikt.
Słowa te puste są, na wiatr,
Bo innego masz.


Spłoszony ptak, spłoszony dzień,

Grudniowy szron na szkle.
Podchodzi noc pod ciepłą sień
I śniegiem w oczy dmie.

Opada w dół zawiei ćma,
W zamknięte bije drzwi,
A w dali dzwon - kolęda gra
I konie krzeszą skry.

Hej, kolędo, leć!
Hej, kolędo, leć!
Leć nad światem ośnieżonym,
Syp iskrami z gwiazd.

Hej, kolędo, leć!
Hej, kolędo, leć!
Obudź serca, otwórz domy,
Popatrz ludziom w twarz.

Już tańczy noc, trzaskają drwa,
Przy stole miejsca dość.
Nie tylko dziś - każdego dnia
Wejdź, gościu! Przy mnie siądź!

Hej, kolędo, leć!
Hej, kolędo, leć!
Leć nad światem ośnieżonym,
Syp iskrami z gwiazd.

Hej, kolędo, leć!
Hej, kolędo, leć!
Obudź serca, otwórz domy,
Popatrz ludziom w twarz.

Spotkania rąk w półmroku świec,
Dzień dawno padł bez tchu.
Tak rodzi się serdeczność serc,
Pogoda jasnych słów.

Hej, kolędo, leć!
Hej, kolędo, leć!
Leć nad światem ośnieżonym,
Syp iskrami z gwiazd.

Hej, kolędo, leć!
Hej, kolędo, leć!
Obudź serca, otwórz domy,
Popatrz ludziom w twarz.