Niedźwiedź zachrapał, ze śniegu czapa,
Na kiju gwiazda. Ej, panie gazda!
Na stół ozory, na stół kaczory!
Ko ko ko kolęda!
Hej, kukuryku! Rejwach w kurniku!
Ko ko ko kolęda!
Hej tam, herody! Wdziewajcie brody,
Strójcie się, strójcie i kolędujcie!
Niech dzisiaj hula Jasiek za Króla -
Ko ko ko kolęda!
Siada za stoły naród wesoły -
Ko ko ko kolęda!
Na kiju gwiazda. Ej, panie gazda!
Tylko raz w roku przy twoim boku
Diabeł z Aniołem siądą za stołem.
Ko ko ko kolęda!
Polej nalewki, dziękuj za śpiewki.
Ko ko ko kolęda!
Puk, puk w okienko! Wychodź, panienko!
Byłaś niczyja - będziesz Maryja.
Na głowie chusta, uśmiech na usta.
Ko ko ko kolęda!
Oj, dobra nasza! Zagram Kajfasza.
Ko ko ko kolęda!
Na stół ozory, na stół kaczory!
Ko ko ko kolęda!
Hej, kukuryku! Rejwach w kurniku!
Ko ko ko kolęda!
Niech dzisiaj hula Jasiek za Króla -
Ko ko ko kolęda!
Siada za stoły naród wesoły -
Ko ko ko kolęda!
Diabeł z Aniołem siądą za stołem.
Ko ko ko kolęda!
Polej nalewki, dziękuj za śpiewki.
Ko ko ko kolęda!
Na głowie chusta, uśmiech na usta.
Ko ko ko kolęda!
Oj, dobra nasza! Zagram Kajfasza.
Ko ko ko kolęda!
Raz, raz, tylko jeden raz
Z pąka powstaje kwiat,
Tylko raz gubi płatki swe.
Raz, raz, tylko jeden raz
Przydarzyć mogła się
Miłość, która złączyła nas.
Jedno jest życie
Dla mnie, dla Ciebie.
Jedno jest słońce,
Co świeci na niebie.
Wszystko jest nasze,
Co nas złączyło.
Jedno jest życie
I jedna jest miłość.
Spójrz - nad nami niebo lśni
Odbite w oczach Twych,
Niebo, pod którym kochamy się.
Lecz jest niebo, które lśni
Łuną płonących miast,
Pod którym giną
Tak młodzi jak Ty, jak ja.
Jedno jest życie
Dla mnie, dla Ciebie.
Jedno jest słońce,
Co świeci na niebie.
Wszystko jest nasze,
Co nas złączyło.
Jedno jest życie
I jedna jest miłość.
Raz, raz, tylko jeden raz
Z pąka powstaje kwiat,
Tylko raz gubi płatki swe.
Czas, czas walczyć, żeby nikt
Nie zniszczył szczęścia nam,
Bo kocha się raz, bo zdarza się raz
Pierwsza miłość.
Czas bronić młodości swej!
Ginąć już nie chce nikt -
Chcemy kochać, chcemy żyć!
Jak wędrowne ptaki,
Swój rzucamy brzeg,
Rodzinny brzeg.
Wśród opuszczonych gniazd
Poranna wstaje mgła
I tylko żegna nas
Zachodni wiatr.
Jak wędrowne ptaki
Znów ruszamy w rejs,
Daleki rejs.
Gdzieś znad przybrzeżnych skał
I opuszczonych wydm
Dobiega wiatru szum
I ptaków krzyk.
Jak wędrowne ptaki
(Jak wędrowne ptaki)
Znów wracamy tu,
Wracamy tu.
Wśród deszczu i pod wiatr
Wracamy do swych gniazd,
Choć nikt nie woła: "Wróć!"
Nie woła: "Wróć!"
Jak wędrowne ptaki...