Zapisz swoję ulubione piosenki Czerwonych Gitar

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Niedźwiedź zachrapał, ze śniegu czapa,

Na kiju gwiazda. Ej, panie gazda!
Na stół ozory, na stół kaczory!
Ko ko ko kolęda!
Hej, kukuryku! Rejwach w kurniku!
Ko ko ko kolęda!

Hej tam, herody! Wdziewajcie brody,
Strójcie się, strójcie i kolędujcie!
Niech dzisiaj hula Jasiek za Króla -
Ko ko ko kolęda!
Siada za stoły naród wesoły -
Ko ko ko kolęda!

Na kiju gwiazda. Ej, panie gazda!
Tylko raz w roku przy twoim boku
Diabeł z Aniołem siądą za stołem.
Ko ko ko kolęda!
Polej nalewki, dziękuj za śpiewki.
Ko ko ko kolęda!

Puk, puk w okienko! Wychodź, panienko!
Byłaś niczyja - będziesz Maryja.
Na głowie chusta, uśmiech na usta.
Ko ko ko kolęda!
Oj, dobra nasza! Zagram Kajfasza.
Ko ko ko kolęda!

Na stół ozory, na stół kaczory!
Ko ko ko kolęda!
Hej, kukuryku! Rejwach w kurniku!
Ko ko ko kolęda!
Niech dzisiaj hula Jasiek za Króla -
Ko ko ko kolęda!
Siada za stoły naród wesoły -
Ko ko ko kolęda!

Diabeł z Aniołem siądą za stołem.
Ko ko ko kolęda!
Polej nalewki, dziękuj za śpiewki.
Ko ko ko kolęda!
Na głowie chusta, uśmiech na usta.
Ko ko ko kolęda!
Oj, dobra nasza! Zagram Kajfasza.
Ko ko ko kolęda!


[-wokaliza-]


Jesteś, dziewczyno, tęsknotą,
Jesteś, dziewczyno, rozstaniem.
Wiem, że gdy lata przeminą -
Będziesz mi znów powitaniem.

Będziesz, dziewczyno, spiekotą,
Będziesz, dziewczyno, pragnieniem,
Będziesz i słońcem i cieniem,
Rzeką i rwącym strumieniem.

A jeżeli zechcesz, dziewczyno, to będziesz
Złotą pszczołą, a ja kwiatu wnętrzem.
A gdy zechcesz odejść - pożegnasz mnie jak
Pszczoła, która opuszcza swój kwiat.

Bądź dla mnie nawet zmartwieniem
I zwykłą, codzienną troską,
Oddechem ulgi lub smutku westchnieniem,
Bo jesteś moją miłością.

[-wokaliza-]



Bezsenność - to przeżycie dnia

Raz jeszcze, od nowa,
To ciemność, w której Ty i ja
Walczymy na słowa.
To spowiedź przed ołtarzem z gwiazd,
Przed maską księżyca.
Za oknem jakby drwiła z nas bezludna ulica.

Bezsenność - to korowód zjaw,
Obłędny ich taniec.
Bezsenność i uśpionych serc
Bezgłośne wołanie.
To powrót niepotrzebnych słów,
Za które nieraz wstyd.
Bezsenność to czekanie na świt.

Bezsenność to niekiedy strach
I myśli skłębione.
Co będzie w nadchodzących dniach?
- Wszystko skończone.
Pytania ... Któż odpowiedź da,
Gdy nikt nie słyszy nas?

Bezsenność ... Nocna lampka znów
Nie zgaśnie do rana.
Czekanie ... Może przyjdzie tu?
Co nocy ta sama,
Ta jedna, upragniona wciąż,
Widoczna jak zza mgły ...
Bezsenność? Bezsenność - to Ty.

[-instrum.-]